Szlaki turystyczne

Znajdziesz tu informacje na temat miejsc, które są ciekawe do odwiedzenia. Prezentacja wizualizacji i zdjęć oraz opisów szlaków pieszych, rowerowych i Nordic Walking.

Ze słownika Polsko-Kaszubskiego:kolczatka | kòlcówka (sł. Eugenisz Gołąbek)
niedziela, 04 październik 2020 11:40

Wycieczki po Szwajcarii Kaszubskiej - Tajemnice Lasów Mirachowskich

Autor: 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Przebieg trasy: Kartuzy – Sianowo – Mirachowo – jezioro Lubygość – Zamkowa Góra – Sierakowice Długość: 54 km

Ta wycieczka zachwyci miłośników dzikiej przyrody i pięknych krajobrazów. W Lasach Mirachowskich można zobaczyć leśne torfowiska, przejść się ścieżką wśród źródlisk w głębokich wąwozach, zajrzeć do pseu - dokrasowych jaskiń, pobrodzić wśród ła - nów białego puchu wełnianek i sycić wzrok malowniczymi widokami. Osobliwościom przyrodniczym towarzyszą zabytki i inne atrakcje dla całej rodziny. Wędrówkę można rozpocząć w Chmiel - nie lub Kartuzach bądź od drugiej stro - ny: w Sierakowicach lub Kamienicy Kró - lewskiej. Z Kartuz kierujemy się w stronę Mirachowa ulicą Aleksandra Majkowskiego, autora naj - ważniejszej kaszubskiej epopei Żëcé i przigòdë Remùsa (Życie i przygody Remusa), wydanej w wielu tłumaczeniach. Pisarz spędził ostat - nie lata życia w Kartuzach, pracując jako le - karz i pisząc tu pierwszy polskojęzyczny prze - wodnik po Szwajcarii Kaszubskiej. Dom Maj - kowskiego, wraz z daleka widoczną tablicą pamiątkową, znajduje się wśród starych willi, na skrzyżowaniu ulic Ceynowy i Majkowskie - go. Dalej po lewej widać stare osiedle domów wielorodzinnych z dwuspadowymi dachami, pochodzące z czasów okupacji hitlerowskiej. Po grobli i moście przejeżdżamy przez Je - zioro Klasztorne, zwane dawniej Grzybnem. Po lewej, na drugim brzegu mniejszej czę - ści jeziora, rysuje się sylwetka kartuskiej kolegiaty Wniebowzięcia NMP (zob. s. 14), dawnego kościoła klasztornego kartuzów. Dalsza droga biegnie przez pewien czas równolegle do brzegów jeziora. Mamy oka - zję się przekonać, jak kręte są drogi prowa - dzące w Lasy Mirachowskie. Piękna buczy - na porasta stromo opadające zbocza Wzgórz Kosich, których wysokość dochodzi do ponad 260 m n.p.m. Omijamy je, by dojechać do Pro - kowskich Chróstów, osady, która powstała na miejscu sprzedanych państwowych lasów pruskich w XIX w. Do Prokowa zjeżdżamy aleją sędziwych drzew. Założona przez Krzyżaków miej - scowość przez długi czas była własno - ścią klasztoru w Kartuzach. Do dziś zacho - wało się tu sporo budynków z przełomu XIX i XX w. Wyjeżdżając z miejscowości, przekraczamy tory nieczynnej linii kole - jowej z Kartuz do Lęborka i Łeby powstałej w pierwszych latach XX w. W latach 70. jeździły tędy ekspresy z Wrocławia. We wsi Mokre Łąki do naszej drogi dołącza szosa od strony Łapalic. Obszar pomiędzy tym dwoma miejscowościami słynął ze złóż szarego iłu, z którego wyrabiano cegły i ceramikę. Jeszcze przed wjazdem w las po lewej stronie mijamy wzgórze zwane Dzéwczą Górą, związane z legendą o pannach z dworu w Mokrych Łąkach. Podjazd za Mokrymi Łąkami wprowadza nas w las. Wkrótce znów zakrętami wśród buczyny zjeżdżamy nieco w dół i przejeżdżamy po grobli na jeziorze Łąkie, jednym z piękniejszych w Szwajcarii Kaszubskiej. Łatwo je przegapić, jadąc szybko samochodem, ale 100 lat temu był to jeden z ulubionych celów turystów wędrujących po okolicy. W końcu wyjeżdżamy na pola wokół Sianowa. Droga w prawo prowadzi do pobliskiej wsi Kolonia, która ma układ regularnej ulicówki, co jest rzadkością na Kaszubach, a wynika z historii tej osady. W 1800 r. król pruski Fryderyk Wilhelm III podarował pas lasu o powierzchni ok. 5 km2 osadnikom niemieckim z Badenii i Wirtembergii. Założyli oni osadę znaną pierwotnie jako Wilhelmshuld (niem. „łaska Wilhelma”). Wielu z nich szybko się skaszubizowało. Z wysoczyzny, na której leży Kolonia, zjeżdżamy w dolinę Łeby. Na jej zboczu rozłożyło się Sianowo. Z lewej strony mijamy plac pielgrzymkowy i drewniany kościół Narodzenia Najświętszej Maryi Panny (zob. s. 29). Za rzeczką Damnicą wjeżdżamy do położonego na kolejnym wzgórzu Staniszewa, wsi, gdzie ciągle żywe są język i tradycje kaszubskie. Dawniej uważano, że mieszkają tu czarownice. Zdarzało się, że obawiano się przejechać tędy wozem, a mężczyźni bali się brać żony ze Staniszewa. Być może miało to związek z nieodległą Łysą Górą nad jeziorem Osuszyno, prawdopodobnie będącą niegdyś miejscem kultu pogańskiego. Za Staniszewem warto spojrzeć w malowniczą, głęboką dolinę rzeki Łeby i na jej przeciwległe zbocza, gdzie zaczynają się już Lasy Mirachowskie. Zjeżdżamy nad samą rzekę – do miejscowości Strysza Buda. Po prawej stronie znajdują się nieczynne już zabudowania młyna. Jest on jednym z wielu, które istniały w tej miejscowości co najmniej od XVI w. Dzisiaj koło młyna funkcjonuje hodowla pstrąga. Od kilku lat Strysza Buda słynie z Kaszubskiego Parku Miniatur (zob. s. 33). We wsi, zwanej niegdyś również Dolnym Mirachowem, w 1907 r. urodził się Jan Trepczyk, wybitny pisarz i poeta kaszubski, autor jednego z dwóch utworów uważanych za hymny kaszubskie – Zemia rodnô. Za Stryszą Budą droga znów się wznosi, doprowadzając nas do Mirachowa. Z lewej strony mijamy poewangelicki kościół św. Jana Chrzciciela, z prawej dawne dworskie zabudowania gospodarcze. W centrum wsi, przy głównym placu, można obejrzeć dwór starościński i pamiątki po czasach świetności starostwa mirachowskiego (zob. s. 117). Z rozdroża w centrum Mirachowa jedziemy w kierunku Strzepcza. Po lewej stronie prawie do drogi sięgają mokradła dawnego Jeziora Mirachowskiego, którego wody zostały spuszczone w połowie XIX w. Za mostem na Mirachowskiej Strudze skręcamy w prawo. Przebywszy zalesioną dolinę, wjeżdżamy do wsi Nowa Huta powstałej w połowie XVII w. jako osada przy hucie szkła. Po prawej stronie przy szosie można obejrzeć jeden z nielicznych zachowanych przykładów drewnianej architektury kaszubskiej. Za znakami końcowymi wsi skręcamy w lewo (drogowskaz „Jezioro Kamienne, Diabelski Kamień”). Ze wzgórza rozpościerają się rozległe widoki na dolinę Łeby na północy. Po 1,5 km docieramy nad Jezioro Kamienne do przysiółka Kamienna Góra. Łąka przy brzegu jeziora usiana jest głazami narzutowymi, wśród nich znajduje się jeden z największych na Pomorzu – Diabelski Kamień (obwód 17 m, wysokość 3 m, długość 5 m). Odwiedzający to miejsce mówią, że jezioro najlepiej prezentuje się w pogodny dzień o zmierzchu, przypominając jezioro Świteź. Zarówno sam zbiornik, jak i przyległe do niego tereny należą do rezerwatu „Żurawie Błota”. Z Kamiennej Góry wracamy do Mirachowa tą samą drogą, którą przyjechaliśmy, jednak przed mostem nad Mirachowską Strugą skręcamy w prawo (kierunek Bącz). Po przejechaniu 300 m znów skręcamy w prawo, w ulicę Do Leśniczówki (kierunek Pałubice). Droga jest miejscami szutrowa i wiedzie wśród wielogatunkowego drzewostanu. Przy leśniczówce zjeżdżamy z głównej drogi, by dotrzeć do parkingu i stacji turystycznej Lubygość. Stanowi ona dobry punkt wypadowy do wędrówki nad ustronne jezioro o tej samej nazwie. Na pieszą wycieczkę w podstawowym wariancie należy przeznaczyć ok. 2 godz. Z parkingu kierujemy się brukowaną drogą w las. Zakosami sprowadza nas ona nad jezioro Lubygość otoczone bukowymi lasami, które wraz z nim wchodzą w skład rezerwatu przyrody. Inaczej niż w większości jezior rynnowych woda w tym zbiorniku ma brązowy kolor – to wynik rozkładu opadających liści oraz przecieków z torfowisk przylegających gdzieniegdzie do akwenu. Za jeziorem skręcamy w lewo w nieoznakowaną drogę prowadzącą równolegle do brzegów Lubygościa. Około 250 m dalej, w niszy na zboczu rynny polodowcowej dostrzeżemy skalne kolumny i okapy. To znak, że dotarliśmy do Grot Mirachowskich. Należy zachować ostrożność i nie próbować do nich wchodzić, ponieważ grunt wciąż się obsuwa i groty grożą zawaleniem. Najbliżej widać Schron z Kolumnami, składający się ze skalnej płyty tworzącej okap wsparty na jednej większej kolumnie i kilku mniejszych. Nieco dalej znajduje się Schronisko Owalne, gdzie pod dużą piaskowcowo-zlepieńcową płytą wytworzyła się spora jama. Groty Mirachowskie odkryto na przełomie lat 50. i 60. XX w., kiedy eksploatowano w tym miejscu piasek. Niewykluczone, że w głębi zbocza kryją się kolejne skalne formy. Od Grot Mirachowskich idziemy dalej drogą nad jeziorem. Za drugim okresowo płynącym strumieniem odchodzi w prawo w górę ścieżka trawersująca zbocze. Dochodzimy nią do miejsca pamięci (umieszczono tu krzyż i tablice) poświęconego żołnierzom Tajnej Organizacji Wojskowej „Gryf Pomorski”, którzy 25 września 1943 r. zginęli tu w obławie prowadzonej przez 60 żołnierzy Gestapo. Obok znajduje się replika bunkra Ptasia Wola wybudowanego w czasie wojny przez miejscowych leśniczych. Można go zwiedzać, jednak w środku przydaje się latarka. W Ptasiej Woli rezydowało najpierw kilkunastu, później już tylko kilku partyzantów. Podczas obławy dwóch z nich wyszło z bunkra zaspokoić potrzeby fizjologiczne. To uratowało im życie. Cztery osoby zginęły, pozostałym, również z sąsiedniego, dziś nieistniejącego bunkra, udało się wymknąć. Spod bunkra do leśniczówki wracamy tą samą drogą. Wariant trasy Osoby dobrze orientujące się w terenie mogą kontynuować wycieczkę pieszym szlakiem czerwonym. Nieco ponad kilometr od bunkra znajduje się punkt widokowy Szczelina Lechicka, skąd można podziwiać ukryte głęboko w rynnach polodowcowych Jeziora Potęgowskie. Do leśniczówki wracamy częściowo szlakiem czerwonym południowymi brzegami jeziora i brukowaną droga. Z parkingu przy stacji turystycznej Lubygość wracamy do szosy i skręcamy w prawo. Długi leśny odcinek biegnie obrzeżem wielkiego rezerwatu „Kurze Grzędy” (po lewej). Niewielki zjazd doprowadza nas do wsi Kamienica Królewska. Tu kierujemy się w prawo w stronę Wejherowa. Za Kamienicą znów skręcamy w prawo (kierunek: Kamienicki Młyn). Droga prowadzi wałem wzniesień pomiędzy jeziorami Junno i Białym. Ponad 2 km dalej znajduje się parking. Stąd można wspiąć się na punkt widokowy na Zamkowej Górze. Widać z niego aż sześć ezior północnej części Lasów Mirachowskich. Od lewej są to: Jezioro Kamienickie, Junno, Białe, Czarne, Odnoga i Potęgowskie. Wracamy na parking i do centrum Kamienicy Królewskiej, skąd kierujemy się teraz na zachód, do drogi nr 214. Wycieczkę kończymy w Sierakowicach, gdzie warto zwiedzić m.in. kościół św. Marcina (zob. s. 31) oraz Muzeum Ziemi Sierakowickiej (zob. s. 122) w budynku Gminnego Ośrodka Kultury. 

Czytany 137 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 08 grudzień 2020 11:02

Skomentuj

Komentarz zostanie opublikowany po zatwierdzeniu przez redakcję.


Proszę rozwiązać proste zadanie (blokada antyspamowa):

Skocz do:

Polecamy

Wichrowe Wzgórze
( / Baza noclegowa)

Zdjęcie z galerii

Ostatnie komentarze

Gościmy

Odwiedza nas 169 gości oraz 0 użytkowników.

szwajcaria-kaszubska.pl