Szlaki turystyczne

Znajdziesz tu informacje na temat miejsc, które są ciekawe do odwiedzenia. Prezentacja wizualizacji i zdjęć oraz opisów szlaków pieszych, rowerowych i Nordic Walking.

Ze słownika Polsko-Kaszubskiego:melomański | melomańsczi (sł. Eugenisz Gołąbek)
poniedziałek, 27 luty 2017 14:55

Dzień św. Agnieszki i w dniu następnym św. Wincentego - 21 stycznia

Autor: 
Oceń ten artykuł
(2 głosów)

W dniu 21 stycznia przypada dzień św. Agnieszki, a w dniu następnym św. Wincentego.

W gminie Sierakowice czci się te święta. W Kartuzach natomiast znane jest powiedzenie, które mówi, że

„Św. Agnieszka

wypuszcza ptaszka z mieszka”.

   W tradycji kaszubskiej oraz w roku liturgicznym Kościoła Katolickiego okres Bożego Narodzenia trwa do święta Ofiarowania Pańskiego zwanego „Gromniczną”. Do tego też dnia śpiewa się kolędy, a w kościołach i niektórych domostwach stoją jeszcze choinki. Do tego święta przywiązywano i przywiązuje się wielką wagę. Niegdyś i dzisiaj święci się świece, z którymi dawniej obchodzono pola. Zgodnie z ogólnopolskimi wierzeniami Matka Boska Gromniczna podczas podróży broniła od napadu wilków, chroniła od diabła, ognia i pioruna[1].

   Według wierzeń ludu kaszubskiego - światło gromnicy posiada moc magiczną, chroni od wszelkiego zła i przepędza je. Zwyczaj nakazuje, aby w razie rozszalałej burzy stawiać płonącą gromnicę  w oknie od strony nadciągającej chmury gromowej, zaś w bardzo groźnych sytuacjach należało obnosić gromnicę wokół zagrody chroniąc ją tym samym przed nieszczęściem[2].

   Jeszcze dzisiaj na Kaszubach Środkowych poświęcone świece zapalane są w domach, gdy jest np. burza.. Natomiast poświęcone gromnice powinny znajdować się w domu i służyć ludziom także na łożu śmierci. Gromnice zapala się i wkłada do ręki umierającego człowieka, aby Matka Boska Gromniczna przeprowadziła go w chwilę ciemności, obroniła od wilków i wprowadziła do Światłości, która nie zna zmierzchu.

   W Kartuzach po dzień dzisiejszy ze świętem Matki Boskiej Gromnicznej znane są takie przysłowia[3] :

„Na Gromniczną z dachu ciecze,

to się zima przewlecze”,

albo

„Na Gromniczną mróz

to sanie na szopę włóż”,

oraz

„Gdy na Gromniczną rozstaje,

rzadkie będą urodzaje”.

   Natomiast w Sierakowicach mówią:

„Gęś musiała dostać wody

to znaczy z deszczu lub roztopionego lodu”.

W Mrozach, gm. Sierakowice mówią, że

„Jeżeli gęsi na Gromniczną dostaną wodę (pada deszcz),

to na Strumianną owce dostaną trawę” .

   W dniu święta Matki Boskiej Gromnicznej mieszkańcy Kaszub Środkowych udają się do Kościoła ze świecami i gromnicami, aby tam dokonać ich święcenia (informacja większości ankietowanych). Tego dnia święci się również wodę i ogień.

   W dniu 3 lutego Kościół czci św. Błażeja, który jest patronem chorych na gardło i górne drogi oddechowe. Stąd też podczas Mszy św. kapłan błogosławi osoby z chorobami gardła. Ci wierni, którzy nie są chorzy, wierzą, że będą odporniejsi na te choroby. Natomiast po Mszy św. kapłan przykłada wiernym świece do gardła i uszu. Jest to dzień wolny od pracy dla rolników .

   W dniu 14 lutego szczególnej czci doznaje św. Walenty (Walentynki). Czczą go przeważnie ludzie młodzi, jest to dzień zakochanych. Młodzi składają sobie życzenia i dają drobne prezenty, a często przesyłają pocztówki w ramach przyjaźni czy miłości.

   Z okresu od Bożego Narodzenia do Zapust znane jest także takie powiedzenie:

„Na świętego Szczepana

bywa błoto po kolana” .

   Po południu ostatniej niedzieli karnawału na Kaszubach rozpoczynają się „Zopuste”. Nazwa ta obejmuje trzy dni poprzedzające Środę Popielcową. Jest to ostatni akt zimowego czasu świątecznego i karnawału. Jak dawniej mieszkańcy spędzają je na zabawach, tańcach i śpiewach[4]. W dni „zapustów” robione są różne wypieki – kręgle, chruściki, topielce i inne łakocie. Od ostatniej niedzieli karnawału do wtorku w kościele przed wystawionym Najświętszym Sakramentem wierni modlą się i proszą o wybaczenie grzechów, szczególnie tych, które popełnili w okresie karnawału. Natomiast w ostatni dzień zapustów – karnawału przygotowuje się uroczystą kolację ze śledziem w menu - tzw. śledzik. Nazwa ta została przyniesiona na Kaszuby przez przybyszów z Polski i na Kaszubach nie była znana.

   Natomiast w „tłusty czwartek” powszechne jest, że mieszkańcy Kaszub spożywają pączki, co potwierdzają niemal wszyscy ankietowani. Każdy objada się do syta.

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu nazwa ta na Kaszubach nie była znana. W zwyczaju Kaszubów była natomiast radykalna zmiana menu związana raczej z przygotowaniem się do postu. Stąd też gospodynie domowe czyściły garnki i patelnie z tłuszczu[5]. Mięso i tłuszcz bowiem spożywano dopiero po długim okresie Wielkiego Postu i spożywano je dopiero wieczorem pierwszego dnia Wielkanocy. Czas postny był przestrzegany bardzo rygorystycznie. Patelnie wieszano w kominie lub wyrzucano za płot, skąd wydobywano je dopiero w Wielkanoc. Podobnie chowano wszelkie zapasy tłuszczów[6].

   Główne pożywienie postne stanowiły niegdyś żur, krupy jęczmienne, ziemniaki, śledzie i olej lub tzw. sledzówka (solona woda ze śledzi) do omasty[7]. Jeszcze przed nastaniem postu zamożniejsi gospodarze (gburzy) nabywali beczkę solonych śledzi, zaś biedniejsi dzielili jedną beczkę na kilka rodzin. Jadano również zupy owocowe przyrządzane na suszonych owocach – gruszkach, jabłkach, wiśniach, śliwkach. Podstawowym jadłem Kaszubów był żur i solony śledź. Unikano spożywania jaj i masła, zastępując je olejem i wodą śledziową. Stąd też mówiono, że „żur i śledź to są dwaj postny braco”[8] (żyr i śledź są to dwaj postni bracia).

   Na Kaszubach zachowała się tradycja poszczenia przez 40 dni. Nie jest ona obecnie tak samo surowo i rygorystycznie przestrzegana jak przed laty. Często spotyka się ograniczenie spożywania tego, co stanowi największą pokusę i przyjemność. U dorosłych zauważyć można ograniczenie lub całkowitą rezygnację z alkoholu, u dzieci natomiast powszechne jest umartwianie się przez unikanie słodyczy i telewizji.

   Dawniej w okresie od święta Trzech Króli do Popielca na Kaszubach Środkowych był zwyczaj chodzenia po wsiach maszkar. Dzisiaj zwyczaj ten zginął i młodemu pokoleniu nie jest już znany.


[1] W. Odyniec, op. cit., s. 55.

[2] L. Malicki, op. cit., s. 25.

[3] Por. J. Perszon, Rëbocczi Godë..., s. 49.

[4] Ibidem, s. 52.

[5] Por. J. Perszon, Jastrë na Helu..., s. 13 – 17.

[6] Relacja Stanisława Szlicht – przewodnika Muzeum Kaszubskiego im. F. Tredera w Kartuzach.

[7] L. Malicki, op. cit. , s. 31.

[8] B. Sychta, Słownik gwar...., t. VI , s. 317

Czytany 2783 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 27 luty 2017 15:40
Norbert Maczulis

Zapraszam na stronę portalu Szwajcaria-Kaszubska.pl gdzie można przeczytać moje publikacje.

Dyrektor Muzeum Kaszubskiego w Kartuzach (do 30 kwietnia 2015), Norbert Maczulis

Mój profil na fb.com/norbert.maczulis

Skomentuj

Komentarz zostanie opublikowany po zatwierdzeniu przez redakcję.


Proszę rozwiązać proste zadanie (blokada antyspamowa):

Skocz do:

Zdjęcie z galerii

Ostatnie komentarze

Gościmy

Odwiedza nas 187 gości oraz 0 użytkowników.

szwajcaria-kaszubska.pl