Kóń mô wikszi łep, niech sã jiscy.
Koń ma duży łeb, niech się martwi.
Czcigodny Księże Arcybiskupie, Kapłani,
Szanowna Rodzino ks. Romana,
parafianie banińscy, panie burmistrzu, panowie przewodniczący, wszyscy zebrani!
Zmarły Ks. Roman pochodził spoza Kaszub, z Brodnicy nad Drwęcą. Jednak z woli Najwyższego niemal całe kapłańskie życie spędził szczęśliwie w trzech kaszubskich parafiach: Chwaszczynie, Matarni i najdłużej – bo aż 33 lata – jako proboszcz w Baninie. Znakomicie poznał Kaszubów, zwłaszcza ich wiarę i przywiązanie do odwiecznych wartości chrześcijańskich. Stał się jednym z nich, jednym z nas. Pokochał tę ziemię, świetnie też rozumiał kaszubski język.
Odwiedza nas 121 gości oraz 0 użytkowników.
