Szlaki turystyczne

Znajdziesz tu informacje na temat miejsc, które są ciekawe do odwiedzenia. Prezentacja wizualizacji i zdjęć oraz opisów szlaków pieszych, rowerowych i Nordic Walking.

Ze słownika Polsko-Kaszubskiego:beletrysta | beletrista (sł. Eugenisz Gołąbek)
Rodnô Zemia

Rodnô Zemia (247)

Rodnô Zemia

wtorek, 25 styczeń 2022 12:37

Ùczba kaszubskiego z korzyścią dla wszystkich

Autor:

Ponad 80 nauczycieli języka kaszubskiego wzięło udział w sympozjum „Ùczmë sã jeden òd drëdżégò” zorganizowanym pod auspicjami Gdyńskiego Ośrodka Doskonalenia Zawodowego przez metodyka tej instytucji, Elżbietę Pryczkowską, jednocześnie dyrektor Szkoły Podstawowej w Tuchomiu. Było to już kolejne spotkanie. Wcześniej odbyły się trzy w systemie stacjonarnym. Pierwsze było w Tuchomiu, kolejne w Wejherowie i Strzelnie.

Kaszubska kolęda istnieje już od grubo ponad wieku. Możemy zatem powiedzieć, że znacznie wyprzedziła inną twórczość muzyczną regionu, a zwłaszcza kaszubską pieśń religijną, która w zasadzie zaczęła powstawać po koronacji Matki Boskiej Sianowskiej na Królową Kaszub. Tworzenie kolęd w głównym stopniu związane było i nadal jest z bogactwem kaszubskich zwyczajów bożonarodzeniowych. Stąd należy tu mówić de facto o pastorałkach.

Tworzenie prawdziwych kolęd, czyli pieśni bożonarodzeniowych mających przyzwolenie do śpiewania podczas uroczystości kościelnych, rozwinęło się właściwie dopiero po II wojnie światowej. Do klasyków tej twórczości należą Jan Trepczyk, Stefan Bieszk, Jan Rompski, Antoni Pepliński, a także Stefan Fikus. Prawdziwy rozkwit tych dziełek nastąpił dopiero po zmianach ustrojowych w kraju, czyli po 1990 roku. Ogromne zasługi ma w tej dziedzinie poeta i kompozytor Jerzy Stachurski – ojciec współczesnej pieśni kaszubskiej. W inspirowaniu i kreowaniu ich powstawania główną rolę odegrały nowo powstałe kaszubskie programy telewizyjne i radiowe oraz publikatory prasowe, które w tym czasie intensywnie włączały się w promowanie rodzimej kultury.

W ciągu trzech ostatnich dekad powstało wieledziesiąt razy więcej kolęd i pastorałek niż w sumie do roku 1990. Obecnie ich liczbę można szacować na około 250. Niektóre z nich są wyjątkowej urody. Przy odpowiedniej promocji mogłyby konkurować z najbardziej znanymi kolędami świata. Niestety, kultura kaszubska – aczkolwiek przez wielu określana mianem fenomenu – nie jest w stanie wyzwolić takiej ekspresji, by kolędy te mogły zachwycać miliony wielbicieli bożonarodzeniowego czasu i pieśni.

Od co najmniej ćwierćwiecza kaszubski ferment twórczy jest na stałym, dobrym, poziomie. Można nawet uznać, że rozszerza się paleta twórczych kreacji o nowe gatunki literackie. Szczególnej nobilitacji doznaje kaszubska powieść. Oczywiście, wciąż powstają nowe kolędy i pastorałki. Powstają też nowe źródła inspiracji. Od kilku lat należy do nich konkurs na pisanie i komponowanie kolęd rozpisany przez Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej. Do wcześniej napisanych tekstów, kompozytorzy – w ramach konkursu – piszą nuty. W minionych latach teksty pisali Jerzy Stachurski, Eugeniusz Pryczkowski, aktualnie – Mirela Fiedorowicz. W taki sposób powstało kilkanaście nowych kolęd.

Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie w Baninie postanowiło przygotować nagrania kilku z nich. Zrealizowały je „Spiéwné kwiôtczi” oraz solistka Weronika Ceynowa w studiu North Tadeusza Korthalsa, autora wielu melodii do kaszubskich piosenek, w tym także bożonarodzeniowych. Wraz z operatorem kamery Zbigniewem Grubą zrealizowano także zdjęcia. Powstały teledyski, które ukazały się tuż przed świętami, i tuż po nich. Nowe utwory to: „Kolãda dlô wnëczka”, „Gòdów czas”, „Ùdba Mariji” i „Kòlãda dlô cerpiącégò Jezësa”. Nuty napisali T. Korthals i Izabella Bliźniewska (młoda utalentowana twórczyni z Dzierżążna!). Teksty oraz muzykę do ostatniego utworu stworzył Eugeniusz Pryczkowski.

Utwory są wybitnie współczense. Nawiazują wręcz do ostatnich wydarzeń bezczeszczenia świętych wizerunków. Podkreślają piękno kaszubskiej tradycji, a także wyrażają wiarę, że Kaszubi zwyciężą zło i nadal trwać będą przy Chrystusie. W jednej z kolęd Maryja wręcz wyraża pragnienie, że chętnie wysłałaby Synka nad Bałtyckie Morze, gdzie pokornie żyje lud kaszubski, który na pewno godnie zaopiekowałby się Nim.

Teledyski bardzo szybko zyskały duże zainteresowanie. Są oglądane i komentowane. Pierwsi zareagowali poeci, kompozytorzy, muzycy, także malarze i rzeźbiarze.

- Jestem pod ogromnym wrażeniem, po wysłuchaniu w przepięknym wykonaniu Weroniki „Kolędy dla cierpiącego Jezusa”, a także „Ùdba Mariji”. W tym zachwycie rodzi się w moim sercu pragnienie, a faktycznie szczera prośba związana z prezentacją mojej twórczości – napisał Franciszek Sychowski z Wejherowa, rzeźbiarz, który w tym roku obchodzi 50-lecie pracy artystycznej.

– Jeśli się uda, to w najbliższą niedzielę wykonam jedną z kolęd w kościele – dodaje organista Mateusz Białk z Sianowa.

(ep)

wtorek, 04 styczeń 2022 18:06

Działalność „Cassubii” z wysoką oceną

Autor:

Minęło już pięć lat owocnego działania klubu „Cassubia” po reaktywacji w 2016 r. Klub zrzesza około 30 młodych ludzi związanych z Oddziałem Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego w Baninie.

„Zéńdzenié bëło baro ùdóné”, „Było cudownie”, „Jak na gwiôzdã przëstało, móm i jô legitimacjã ZKP” – takie i wiele innych komentarzy pojawiło się na forach internetowych po spotkaniu opłatkowo-noworocznym Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego w Baninie. Pokazało ono, że ludzie pragną się spotykać, chcą brać udział w życiu społeczności, a nawet współtworzyć jej kulturowy obraz.

poniedziałek, 13 grudzień 2021 03:03

Sukcesy uczniów SP nr 1 w Żukowie

Autor:

Znaczący sukces odnieśli uczniowie SP nr 2 im. Jana Heweliusza w Żukowie. Aż dwoje z nich zajęło czołowe miejsca w jubileuszowym XXV Konkursie Wiedzy o Kaszubach. Trzeba podkreślić, że rywalizowali oni z 500 innymi uczniami z całego kaszubskiego regionu.

poniedziałek, 13 grudzień 2021 02:24

Zrzeszonëch z Kolbud nicht mnie złómie

Autor:

Lekcje języka kaszubskiego przede wszystkim wzbogacają zdolności lingwistyczne uczniów, poszerzają słownictwo, rozwijają kulturową wiedzę i wyobraźnię. W system nauki rodzimego języka na Kaszubach włączono także poznawanie swego regionu, a przez to zanurzanie się w naturalne obszary jego użytkowania. W tę edukację od lat włączone są także szkoły z powiatu gdańskiego, między innymi Zespół Kształcenia i Wychowania w Kolbudach.

Przyszły biskup Konstantyn Dominik, kandydat na ołtarze, urodził się w Gnieżdżewie, 7 listopada 1870 r. Jego rodzice Michał i Anna z Derców gospodarowali na dzewięciu hektarach ziemi. Wielu z bliskich krewnych przyszłego biskupa było księżmi, między innymi brat matki ks. Klemes Derc. Kolejny brat Jakub posiadał własnoręcznie wykaligrafowany śpiewnik, który używał do nabożeństw, a zwłaszcza do śpiewu kościelnego, podczas pielgrzymich marszów, a także podczas pustych nocy i innych modlitw domowych. Śpiewnik ten szczęśliwie się zachował za sprawą wnuka J. Derca, Józefa Ceynowy, kaszubskiego pisarza, autora m.in. słynnej pieśni „Jem jô rëbôk”. XIX-wieczny śpiewnik przechowywany jest w Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej w Wejherowie.

Jednym z pierwszych pięknie wykaligrafowanych tekstów w śpiewniku jest Pieśń o Najświętszéj Pannie Maryi Swarzewskiéj, których dwie pierwsze (z ośmiu) zwrotki brzmią następująco: Bolesna Matko Zbawiciela Pana, / W cudownym obrazie ukoronowana! / Nad studnią swarzewską jesteś objawiona, / W calym powiece jesteś rozslawiona. // W kościele swarzewskim teraz przemieszkiwasz, / Z tymże Jezusem wespół odpoczywasz, / Dokąd z różnych miejsc ludzie przybywają / I w utrapieniach pociechy doznają.

Taki klimat głębokiej religijności panował w kaszubskiej chacie rodzinnej Konstantyna, w której urosły pokolenia Derców i Dominików. Konstantyn ukończył czterooddziałową szkołę powszechną w Gnieżdżewie. Tam dobrze poznał język niemiecki. Język polski znał z kościoła i z książek do nabożeństwa, natomiast w domu i sąsiedztwie rozmawiano po kaszubsku. Był zdolnym uczniem. W tym czasie, czyli w roku 1877, proboszcz swarzewski ks. Józef Gollnik podjął budowę nowego – obecnego - kościoła. Poświęcono go w styczniu 1880 r. W tej – nowej - światyni Konstantyn przystąpił do pierwszej komunii świętej. W tym czasie dojrzewała u niego myśl o kapłaństwie. Pewnie nie byłoby to możliwe ze względu na możliwości finansowe rodziny. Z pomocą na szczęście przyszedł wuj, ks. Jakub Derc, który zaoferował sfinansowanie dalszej edukacji.

Po Collegium Marianum w Pelplinie naukę kontynuował w Chełmnie, gdzie zdał maturę. W tym czasie proboszczem chełmińskiej parafii był syn kaszubskiej ziemi ks. dr Juliusz Pobłocki, autor wspomnień Na Kaszubach przed stu laty. Jego poprzednik na tym probostwie, rodzony brat, ks. Gustaw Pobłocki w tym czasie tworzył z kolei słownik kaszubski. Te wybitne osobowości i ich dzieła wywarły duży wpływ na dojrzewającą formację kaszubskiego maturzysty z Gnieżdżewa.

Po maturze Konstantyn wstąpił do Seminarium Duchownego w Pelplinie. W 1897 r. przyjął święcenia kapłańskie z rąk ordynariusza chełmińskiego, ks. bpa Leona Rednera. Pierwszą jego placówką duszpasterską była parafia pw. św. Ignacego Loyoli na gdańskich Starych Szkotach (obecna Orunia). Po dwoch latach znów trafił do Chełmna, gdzie został kapelanem Sióstr Miłosierdzia oraz katechetą w liceum żeńskim, a także prefektem w nowo utworzonym konwikcie gimnazjalnym Collegium Albertinum. W 1911 r. pełnił już funkcję wicerektora Seminarium Duchownego w Pelplinie, a w latach 1920-1932 był jego rektorem. Wykładał liturgikę, homiletykę i teologię pastoralną. Należał do wielu organizacji świeckich i kościelnych. Powszechnie uważano go za świętego człowieka, który wszędzie gdzie się pojawił, zasiewał dobro. Wspierał ubogich, dzielił się z nimi tym co miał, a miał niewiele, bo nie przywiązywał uwagi do dóbr doczesnych. Jemu przypisuje się zwyczaj spacerowania z różańcem w ręku i odmawiania go na łonie pięknej natury w scenerii pelplińskiego seminariów i ogrodów. Był znakomitym wychowawcą kleryków. Zawsze im podkreślał, że nasza praca winna być zawsze wykonywana na chwałę Pana. Z takimi uczynkami staniemy przez Jego obliczem. Warto przywołać zapiski, które znajdują się w Archiwach Watykańskich. Otóż w latach 20. XX wieku papież Pius XI zasięgał opinii w pewnej ważnej sprawie pomorskiej. W jego imieniu wystąpił sekretarz stanu, kardynał Gasparri. Opinia nadeszła od regensa seminarium w Pelplinie, ks. Konstantyna Dominika. Pod tym podpisem kardynał własnoręcznie dopisał: Człowiek ten cieszy się w Pelplinie sławą świętości. Trzeba podkreślić, że było to ponad dwadzieścia lat przed cnotliwą śmiercią Dominika.

W 1928 r papież Pius XI wyniósł ks. K. Dominika do godności biskupa, sufragana diecezji chełmińskiej. Nowy biskup interesował się wszystkim, co się działo na Kaszubach, zwłaszcza w jego rodzinnych stronach. Był tu na przykład w 1929 roku. Poświęcił wówczas kapliczkę zbudowaną przez Rozalię i Józefa Kulingów w Gnieżdżewie. Z kolei rok później nastąpiło z jego udziałem wielkie wydarzenie w tej parafii - konsekracja tej świątyni, wybudowanej przecież dokładnie pół wieku wcześniej. Był to efekt prośby parafian, którzy pragnęli, by konsekracji dokonał ich krajan – Kaszuba z tejże parafii. Było to powodem wielkiej radości dla bpa K. Dominika.

Biskup odwiedzał rodzinną parafię o ile pozwalały mu na to możliwości czasowe. Do dziś pamiętają to najstarsi mieszkańcy tych okolic, między innymi Władysława Magulska z Gdańska, która wychowała się w Swarzewie w rodzinie Rekowskich, tuż po sąsiedzku z kościołem. Często wygłaszała wiersze na powitanie celebransów, w tym ks. biskupa Dominika. Wspomina, że biskup przebywając przez kilka dni w rodzinnym Gnieżdżewie, zapewne na urlopie, przyjeżdżał samodzielnie do kościoła powózką. Zostawiał powóz na podwórku Rekowskich. Po mszy spożywał śniadanie, które przyrządzała babcia Władysławy o nazwisku Hinzke. W kontaktach z Kaszubami bp Dominik często posługiwał się językiem kaszubskim. Używał go w zasadzie na co dzień, gdyż na kanonii mieszkały jego przyrodnia siostra Cecylia oraz gospodyni Elżbieta Kass. Odwiedzał go także siostrzeniec Edmund Klebba, który był klerykiem Seminarium Duchownego. Dla nich wszystkich kaszubski był językiem komunikacji.

Języka kaszubskiego używał też w kontaktach z gośćmi, zwłaszcza z jego rodzinnych okolic. Krewniak biskupa, prof. Jerzy Samp, wspominał po latach, że niektórzy bliscy silili się na górnolotne słowa kierowane do dostojnego gościa. Wówczas on im odpowiadał: Gadôj do mie pò kaszëbskù, tak jak cë… jãzëk ùrósł, a nigdë, przenigdë sã nie wstëdzë swòji kaszëbsczi mòwë. Warto dopowiedzieć, że mówił to człowiek, który płynnie władał co najmniej pięcioma językami.

Czasami w macierzystym języku przekazywał instrukcje klerykom. Jedną z nich do końca życia zapamiętał student Franciszek Grucza, człowiek od młodzieńczych lat bardzo zaangażowany w działalność kaszubską. Ks. biskup wielokrotnie się za nim wstawiał, jednocześnie mówił mu: Synkù! Pamiãtôj! Na pierszim placu të jes wiedno ksãdzã!

W dniu 8 września 1937 r. odbyła się koronacja Matki Boskiej Swarzewskiej na Królową Morza. W to wielkie dzieło bp K. Dominik zaangażowany był już na etapie przygotowań. Był członkiem Komitetu Honorowego koronacji. Tuż przed główną uroczystością poświęcił dzwon koronacyjny ufundowany przez rodzinę Torlińskich z Wielkiej Wsi. Głównym celebransem był ordynariusz diecezji chełmińskiej, ks. bp Stanisław Wojciech Okoniewski.

Koronacja Królowej Morza w Swarzewie miała wielkie znaczenie przy wyborze Gdyni na miejsce Kongresu Eucharystycznego, który powiązano z Dniami Morza wlatach 1938 i 1939. Z ostatnimi przedwojennymi Dniami Morza związany jest bardzo mało znany epizod. Oróż przewodził im prymas Polski, ks. kardynał August Hlond, który w pewnym momencie zapragnął zwiedzić rodzinny kościół bpa Dominika z cudownym wizerunkiem Królowej Morza. Po dwóch miesiącach wybuchła wojna, przez to ten ważny epizod w życiu sanktuarium został w Swarzewie w zasadzie niezauważony i w konsekwencji zapomniany. Dostojnego gościa przyjmował ks. Wojciech Pronobis, który – jak wiemy - już 11 września został aresztowany i wkrótce zamordowany.

Na początku II wojny światowej hitlerowcy wymordowali prawie wszystkich kapłanów z Pelplina. Ciężko wówczas chory biskup K. Dominik nie został unicestwiony lecz internowany w Gdańsku, gdzie pozwolono mu zamieszkać w klasztorze sióstr elżbietanek. Gdy stan jego zdrowia uległ poprawie objął obowiązki kapelana sióstr, słuchał spowiedzi, zaopatrywał chorych, odwiedzał cierpiących w mieście. Często był wzywany na bardzo męczące przesłuchania. Wszelkie upokorzenia znosił mężnie i bohatersko. Zmarł 7 marca 1942 r. i został pochowany w Gdańsku Oruni. Po siedmiu latach zwłoki ekshumowano i przewieziono do Pelplina. Na jego grobie po dzień dzisiejszy zawsze palą się znicze i stoją świeże kwiaty.

Od lat 60. XX wieku trwa proces beatyfikacyjny biskupa Dominika. W wielu miejscach - zwłaszcza na Kaszubach – odprawiane są liczne msze w intencji jego beatyfikacji. Odbywają się spotkania, akademie, różnego rodzaju wydarzenia, które przybliżają wiernym tę wybitną, świątobliwą, postać z tej parafii. Zwłaszcza bieżący rok jest niezwykle bogaty w te działania, gdyż został przez Radę Naczelną Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego ogłoszony pod patronatem Sługi Bożego. Przez to wciąż upowszechniane są cnoty i zasługi biskupa, o którym mówi się, ze nadzwyczajna w jego życiu była zwyczajność. Niechaj te działania rozsławiają dobre imię Sługi Bożego z Kaszub. Wszystko to przybliża go do należnej aureoli.

W Swarzewie odbyła się piękna uroczystość z okazji 151 rocznicy urodzin Biskupa Konstantyna Dominika. Były sztandary Oddziałów Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego z Władysławowa, Banina, Jastarni i Pucka.

I Kongres Młodych Kaszubów wypracował postulaty działań młodych Kaszubów na wiele lat. Zachęcił, by powstawały kolejne kluby młodych przy oddziałach Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Ten proces trwa, choć uważamy, że zdecydowanie za wolno w stosunku choćby do wyraźnie przyśpieszonego zaniku języka w młodszych generacjach Kaszubów.

Minęło pięć lat od I Kongresu Młodych Kaszubów, który odbył się w Kartuzach. Wówczas określono zakres działań młodych, przyjęto także ich harmonogram. Co roku odbywają się zjazdy, a co pięć lat kongresy. Drugi odbył się w Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej w Wejherowie w dniu 23 października br.

Strona 1 z 25

Skocz do:

Polecamy

Zajazd U Czorlińściego
( / Baza kulinarna)

Zdjęcie z galerii

Ostatnie komentarze

Gościmy

Odwiedza nas 131 gości oraz 0 użytkowników.

szwajcaria-kaszubska.pl